WIDZEW ŁÓDŹ TO WIĘCEJ NIŻ KLUB, WIĘCEJ NIŻ HISTORIA. TO TRADYCJA, DUMA, CHARAKTER I WIERNOŚĆ, KTÓRE ŁĄCZĄ POKOLENIA. CZERWONO-BIAŁO-CZERWONI NA ZAWSZE! 13.10.2026
Rezerwy

Porażka rezerw Widzewa z KTS Weszło 0:2

Rezerwy Widzewa Łódź przegrały z KTS Weszło Warszawa 0:2 (0:1) w spotkaniu dwunastej kolejki III ligi. Obie bramki dla lidera rozgrywek zdobył Damian Winiarski, który najpierw wykorzystał dośrodkowanie Kamila Wiśniewskiego, a w końcówce skutecznie wykonał rzut karny. Łodzianie przez długie fragmenty musieli odpierać ataki rywali, a mimo poprawy gry po przerwie nie zdołali odwrócić losów spotkania.

Porażka rezerw Widzewa z KTS Weszło 0:2

Niedzielny pojedynek rozegrano na obiekcie Akademii Piłkarskiej Widzewa w parku 3 Maja, przy ulicy Małachowskiego. Tym razem podopieczni Pawła Ściebury wystąpili na szerszym boisku z hybrydową nawierzchnią. Ich przeciwnikiem był lider tabeli, który przed przyjazdem do Łodzi zgromadził dwadzieścia sześć punktów w jedenastu spotkaniach. Widzewiacy przystępowali natomiast do rywalizacji z czternastoma punktami i nadzieją na przełamanie gorszej serii ligowych występów.

Początek spotkania był obiecujący dla gospodarzy. Już w 3. minucie, po dośrodkowaniu Pawła Kołodziejczyka z rzutu rożnego, bliski zdobycia bramki był Jan Głąb. Pomocnik Widzewa znalazł się w dogodnej sytuacji, jednak warszawianie zdołali w ostatniej chwili wybić piłkę poza linię końcową. Chwilę później łodzianie ponownie rozegrali stały fragment gry, ale tym razem ich akcję przerwał spalony.

Z upływem czasu coraz wyraźniejszą przewagę zaczęli osiągać przyjezdni. KTS Weszło imponował intensywnym pressingiem, wymiennością pozycji i szybkim operowaniem piłką. Szczególnie aktywni byli Kamil Wiśniewski, Maciej Wilanowski oraz Fabien Luwale, którzy regularnie stwarzali zagrożenie w bocznych sektorach boiska.

Pierwszą dogodną okazję goście stworzyli w 9. minucie. Po precyzyjnym dośrodkowaniu do strzału głową doszedł Damian Winiarski, lecz piłka przeleciała ponad poprzeczką. Niedługo później napastnik ponownie próbował pokonać Franciszka Golańskiego, ale również tym razem zabrakło mu dokładności.

Jeszcze groźniej zrobiło się trzy minuty później. Winiarski znalazł sobie miejsce do uderzenia lewą nogą, lecz znakomicie interweniował Golański, ratując gospodarzy przed utratą bramki. Była to jedna z najważniejszych interwencji młodego bramkarza w pierwszej części spotkania.

Widzew miał spore trudności z wydostaniem się spod pressingu rywali. Goście skutecznie odcinali możliwości podań w środkowej strefie boiska, zmuszając łodzian do wycofywania piłki lub podejmowania ryzykownych prób rozegrania. Gospodarze sporadycznie przedostawali się pod pole karne przeciwnika, a większość ich ofensywnych akcji kończyła się jeszcze przed oddaniem strzału.

Jedną z nielicznych okazji do przeprowadzenia groźnego ataku łodzianie wypracowali w 18. minucie. Rozpędzonego Mikołaja Kopkę nieprzepisowo zatrzymał Mateusz Malec, za co został ukarany żółtą kartką. Widzew otrzymał rzut wolny w pobliżu pola karnego, jednak dośrodkowanie Kołodziejczyka bez większych problemów przechwycił Michał Kircun.

Przewaga warszawian znalazła odzwierciedlenie w wyniku w 20. minucie. Kamil Wiśniewski przeprowadził akcję prawą stroną i posłał dokładne dośrodkowanie w pole karne. Tam bez odpowiedniego krycia pozostał Damian Winiarski, który skutecznym uderzeniem głową z bliskiej odległości pokonał Golańskiego. Goście objęli zasłużone prowadzenie.

Stracona bramka nie zmieniła zasadniczo obrazu gry. KTS Weszło nadal kontrolował wydarzenia na boisku, a jego zawodnicy błyskawicznie doskakiwali do rywali po stracie piłki. Widzewiacy mieli problemy zarówno z budowaniem akcji, jak i z zatrzymywaniem ofensywnych zawodników przeciwnika.

Szansa na wyrównanie pojawiła się w 25. minucie. Po rozegraniu piłki z lewej na prawą stronę Szymon Sołtysiński dośrodkował w pole karne, gdzie najwyżej wyskoczył Mikołaj Czerniatowicz. Napastnik skierował piłkę głową w kierunku bramki, ale ta minęła słupek. Była to jedna z najlepszych okazji gospodarzy przed przerwą.

Niedługo później Czerniatowicz ponownie znalazł się w centrum wydarzeń. Młody zawodnik przedarł się w pole karne i upadł po kontakcie z przeciwnikiem, jednak sędzia Kajetan Kasprzyk nie dopatrzył się przewinienia i pozwolił kontynuować grę.

Warszawianie odpowiedzieli kolejną groźną akcją. Po wrzucie z autu piłka trafiła w okolice pola karnego Widzewa, gdzie jedną z prób uderzenia podjął Kacper Pietrzyk. Jego strzał z 28. minuty przeleciał jednak ponad poprzeczką.

Kolejne fragmenty spotkania upływały pod znakiem przewagi gości, którzy utrzymywali się przy piłce i konsekwentnie szukali luk w defensywie gospodarzy. Łodzianie mieli trudności z wykorzystaniem nielicznych okazji do kontrataków, a KTS Weszło dobrze zabezpieczał środek pola i szybko wracał do ustawienia obronnego.

Niebezpiecznie pod bramką Widzewa zrobiło się również w 37. minucie. Kamil Wiśniewski próbował zaskoczyć Golańskiego efektownym lobem. Bramkarz gospodarzy wyszedł z bramki, lecz futbolówka przeleciała nie tylko ponad nim, ale również nad poprzeczką.

Końcówka pierwszej połowy przyniosła łodzianom dodatkowe problemy. Filip Przybułek zaczął odczuwać dolegliwości mięśniowe i potrzebował pomocy sztabu medycznego. Kapitan Widzewa próbował jeszcze kontynuować grę, ale ostatecznie w 43. minucie musiał opuścić murawę. Jego miejsce zajął Jakub Dryzner.

Jeszcze przed przerwą gospodarze spróbowali doprowadzić do wyrównania. Po akcji prawą stroną Kołodziejczyk zdecydował się na uderzenie z dystansu, a piłka po odbiciu od jednego z zawodników gości opuściła boisko. Widzew otrzymał rzut rożny, lecz nie zdołał wykorzystać stałego fragmentu gry.

Pierwsza połowa zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem KTS Weszło. Wynik odzwierciedlał przebieg spotkania, w którym warszawianie stworzyli więcej sytuacji bramkowych, imponowali organizacją gry i skutecznie ograniczali ofensywne możliwości gospodarzy.

Po zmianie stron goście ponownie ruszyli do ataku. Jedną z pierwszych dogodnych okazji stworzył sobie Maciej Wilanowski, który w 49. minucie oddał strzał z bliskiej odległości. Na posterunku był jednak Franciszek Golański, skutecznie interweniując i chroniąc Widzew przed stratą drugiej bramki.

Trener Paweł Ściebura postanowił zareagować na wydarzenia boiskowe zmianą personalną i korektą ustawienia. W 50. minucie Jana Głąba zastąpił Jan Mróz, który zajął miejsce na prawej stronie defensywy. Mikołaj Kopko został przesunięty wyżej, natomiast Szymon Sołtysiński zaczął występować w roli wysuniętego napastnika.

Nowe ustawienie szybko przyniosło pierwszą groźną sytuację. Igor Busz przedarł się lewą stroną i zagrał piłkę w pole bramkowe. Do sytuacyjnego strzału doszedł Sołtysiński, zmuszając Michała Kircuna do interwencji. Była to 52. minuta spotkania i jedna z nielicznych okazji, w których bramkarz warszawian musiał wykazać się refleksem.

Niestety, chwilę później gospodarze zostali zmuszeni do kolejnej roszady. Jan Mróz, który pojawił się na murawie zaledwie kilka minut wcześniej, doznał kontuzji i nie był w stanie kontynuować gry. W 58. minucie zastąpił go Adrian Waliszek.

Młody zawodnik szybko włączył się do ofensywnych poczynań Widzewa. Waliszek aktywnie uczestniczył w akcjach prawą stroną, próbując wykorzystywać swoją szybkość i szukać miejsca do dośrodkowań. W jednej z sytuacji zdołał utrzymać piłkę przy linii bocznej mimo ostrej interwencji Szymona Jannasza, który w 64. minucie został ukarany żółtą kartką.

W międzyczasie szkoleniowiec przyjezdnych rozpoczął dokonywanie zmian. Najpierw, w 60. minucie, Mateusza Malca zastąpił Paweł Czułowski. Sześć minut później na boisku pojawili się Mikołaj Neuman i Mateusz Mazur, zmieniając odpowiednio Kamila Wiśniewskiego oraz Fabiena Luwale.

Z upływem czasu Widzew zaczął coraz dłużej utrzymywać się przy piłce. Goście nie stosowali już tak intensywnego pressingu jak przed przerwą, a gospodarze częściej przedostawali się w okolice pola karnego przeciwnika. Nadal brakowało jednak dokładności w ostatnim podaniu i skuteczności pod bramką.

Kolejna okazja gospodarzy pojawiła się w 69. minucie. Paweł Kołodziejczyk dośrodkował z rzutu rożnego, a do piłki doszedł Alan Knapek. Jego uderzenie głową nie sprawiło jednak większych problemów Kircunowi.

Dwie minuty później przed szansą stanął Adrian Waliszek. Po rozegraniu akcji przez Busza i Kołodziejczyka młody zawodnik przełożył piłkę na lewą nogę i zdecydował się na strzał. Futbolówka przeleciała jednak kilka metrów ponad poprzeczką.

Gospodarze nie rezygnowali z prób doprowadzenia do remisu. Aktywny pozostawał zwłaszcza Igor Busz, który regularnie podejmował indywidualne pojedynki na skrzydle. Defensywa KTS Weszło potrafiła jednak skutecznie neutralizować jego zagrania, blokując dośrodkowania i odbierając piłkę w kluczowych momentach.

Szkoleniowiec warszawian zdecydował się na kolejne roszady w 75. minucie. Murawę opuścili Sebastian Pindor i Szymon Jannasz, a zastąpili ich Adam Osica oraz Jan Nawotczyński.

Niedługo po tych zmianach Widzew otrzymał kolejną okazję po rzucie rożnym. Kołodziejczyk dośrodkował w pole karne, gdzie do piłki doszedł Daniel Tanżyna. Doświadczony defensor znalazł się w dogodnej pozycji, lecz nie zdołał skierować futbolówki w światło bramki.

Łodzianie ponownie zagrozili rywalom w 82. minucie. Po dośrodkowaniu Igora Busza w polu karnym znalazł się Mikołaj Czerniatowicz, jednak w ostatniej chwili uprzedził go Jakub Wójcicki. Doświadczony obrońca po raz kolejny skutecznie interweniował, nie dopuszczając do oddania strzału.

Nadzieje gospodarzy na korzystny rezultat zostały przekreślone w 85. minucie. Nieudana akcja defensywna Widzewa zakończyła się podyktowaniem rzutu karnego dla KTS Weszło. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Damian Winiarski, który miał już na koncie jedno trafienie.

Napastnik gości zdecydował się na efektowne wykonanie jedenastki, delikatnie podcinając futbolówkę w stylu Antonína Panenki. Franciszek Golański został zmylony i nie zdołał zapobiec utracie bramki. Winiarski po raz drugi wpisał się na listę strzelców, podwyższając prowadzenie warszawian na 2:0.

Drugie trafienie wyraźnie ostudziło ofensywne zapędy gospodarzy. Widzew nadal próbował konstruować akcje, ale dobrze zorganizowana defensywa przyjezdnych nie pozwalała łodzianom na stworzenie klarownych sytuacji.

W doliczonym czasie gry Paweł Kołodziejczyk oddał jeszcze celny strzał, jednak piłka trafiła wprost w ręce Kircuna. Chwilę później gospodarze wywalczyli dwa rzuty rożne. Po jednym z nich skutecznie interweniował Wójcicki, a po kolejnym warszawianie zdołali oddalić zagrożenie.

Ostatecznie rezerwy Widzewa przegrały 0:2. KTS Weszło potwierdził wysoką jakość piłkarską, imponując przede wszystkim organizacją gry, skutecznym pressingiem i umiejętnością kontrolowania przebiegu spotkania. Łodzianie po przerwie zaprezentowali się lepiej, ale nie potrafili przełożyć dłuższego utrzymywania się przy piłce na zdobycz bramkową.

Dodatkowym zmartwieniem dla sztabu szkoleniowego są kontuzje Filipa Przybułka i Jana Mroza. Obaj zawodnicy zostali zmuszeni do przedwczesnego zakończenia występu.

Widzew II Łódź – KTS Weszło Warszawa 0:2 (0:1)
0:1 Damian Winiarski 20'
0:2 Damian Winiarski 85' (rzut karny)

Widzew II Łódź: Franciszek Golański – Alan Knapek, Sebastian Zieleniecki, Szymon Sołtysiński, Filip Przybułek (43' Jakub Dryzner), Mikołaj Czerniatowicz, Jan Głąb (50' Jan Mróz, 58' Adrian Waliszek), Igor Busz, Daniel Tanżyna, Paweł Kołodziejczyk, Mikołaj Kopko.
Trener: Paweł Ściebura.

KTS Weszło Warszawa: Michał Kircun – Kacper Pietrzyk, Jakub Wójcicki, Fabien Luwale Mahamba (66' Mateusz Mazur), Maciej Wilanowski, Kamil Wiśniewski (66' Mikołaj Neuman), Sebastian Pindor (75' Adam Osica), Bartosz Michalik, Szymon Jannasz (75' Jan Nawotczyński), Damian Winiarski, Mateusz Malec (60' Paweł Czułowski).
Trener: Łukasz Ryczkowski.

Żółte kartki: Alan Knapek – Mateusz Malec, Kamil Wiśniewski, Szymon Jannasz.

Sędzia: Kajetan Kasprzyk (Legnica).

UDOSTĘPNIJ ARTYKUŁ Facebook X

Komentarze

0

Prosimy o kulturalne komentarze. Wpisy obraźliwe, wulgarne lub naruszające dobre obyczaje będą usuwane.

Nie ma jeszcze komentarzy. Możesz dodać pierwszy.