Szybkie prowadzenie Widzewa
Spotkanie rozpoczęło się od prób obu zespołów, ale w pierwszych minutach więcej konkretów pokazywali gospodarze. Już w 9. minucie Darian Males dośrodkował w pole karne, a Giannis Papanikolaou uderzył głową tuż obok słupka. Chwilę później z dystansu odpowiedział Zeidane Inoussa, jednak nie zdołał trafić w światło bramki.
W 16. minucie łodzianie dopięli swego. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył Karol Świderski i głową skierował piłkę do siatki. Widzew objął prowadzenie 1:0, a kibice zgromadzeni na stadionie mogli mieć nadzieję, że tym razem drużyna Mateusza Stolarskiego sięgnie po komplet punktów.
Po stracie gola Górnik zaczął jednak coraz śmielej atakować. W 19. minucie Bartłomiej Drągowski obronił uderzenie Sondre Lisetha, a kilka minut później ponownie musiał interweniować po próbie Petera Federico. Bramkarz Widzewa był również na posterunku po strzale Malthe Hojholta, a w 29. minucie goście obejrzeli żółtą kartkę, którą ukarany został właśnie duński pomocnik.
Kontuzja Fornalczyka i odpowiedź Górnika
W 21. minucie doszło do wymuszonej zmiany w zespole gospodarzy. Mariusz Fornalczyk upadł na murawę bez kontaktu z przeciwnikiem, trzymając się za udo. Skrzydłowy nie był w stanie samodzielnie opuścić boiska, a jego miejsce zajął Stipe Biuk.
Widzew nadal próbował zagrozić bramce rywali, ale z biegiem czasu coraz więcej pracy miał Drągowski. W 36. minucie golkiper znakomicie interweniował po akcji Inoussy, choć ostatecznie arbiter asystent zasygnalizował spalonego. Trzy minuty później świetną okazję miał Emil Kornvig. Po podaniu Dariana Malesa znalazł się w doskonałej sytuacji, ale jego strzał obronił Philipp Schulze.
Niewykorzystana szansa szybko się zemściła. W 40. minucie Kacper Urbański dostał przestrzeń przed polem karnym i zdecydował się na mocne uderzenie z dystansu. Piłka wpadła do bramki tuż przy słupku, a Drągowski nie miał szans na skuteczną interwencję. Górnik wyrównał na 1:1.
Jeszcze przed przerwą goście mogli wyjść na prowadzenie. W 44. minucie Zeidane Inoussa znalazł się w dogodnej sytuacji, ale nie trafił w bramkę. Do szatni oba zespoły schodziły przy remisie.
Słupek na otwarcie drugiej połowy
Po przerwie Górnik od razu ruszył do ataku. Już w 46. minucie Malthe Hojholt uderzył z ostrego kąta i trafił w słupek. Było to ostrzeżenie dla łodzian, którzy po zmianie stron mieli problemy z przejęciem inicjatywy.
Goście częściej utrzymywali się przy piłce i szukali kolejnych okazji. Widzew próbował odpowiadać, ale brakowało mu płynności w rozegraniu i pomysłu na sforsowanie dobrze ustawionej defensywy zabrzan.
W 60. minucie trener Mateusz Stolarski przeprowadził podwójną zmianę. Karola Świderskiego zastąpił Sebastian Bergier, a Steve'a Kapuadiego – Christopher Cheng. Trzy minuty później na boisku pojawił się Maksym Chłań, który zmienił Zeidane'a Inoussę.
Górnik nadal naciskał. W 66. minucie Drągowski obronił uderzenie Paulo Bernardo, a chwilę później kolejne próby zabrzan były blokowane przez defensorów Widzewa. W 69. minucie bramkarz gospodarzy ponownie dobrze interweniował po strzale Petera Federico. W 71. minucie Giannis Papanikolaou obejrzał żółtą kartkę za taktyczny faul na rozpędzonym Urbańskim.
W 74. minucie Erik Prekop zmienił Sondre Lisetha. Cztery minuty później gospodarze odpowiedzieli kolejnymi roszadami – na murawie zameldowali się Marcel Krajewski i Fran Álvarez, którzy zastąpili Jusufa Gazibegovicia oraz Dariana Malesa.
Emocje w końcówce. Widzew mógł wygrać
W ostatnim kwadransie Górnik nadal częściej gościł pod polem karnym Widzewa. Próby Federico i Jana Janży nie przyniosły jednak zmiany wyniku, a Drągowski skutecznie interweniował przy kolejnych uderzeniach.
Końcówka przyniosła również szanse gospodarzom. W 85. minucie Sebastian Bergier stanął przed dobrą okazją, ale jego strzał w sytuacji sam na sam obronił Schulze. Chwilę później Erik Prekop uderzył głową, jednak piłka poleciała wprost w Drągowskiego.
W doliczonym czasie gry Fran Álvarez spróbował jeszcze szczęścia z dystansu. Bramkarz Górnika był jednak dobrze ustawiony i odbił piłkę. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie.
Widzew podzielił się punktami z liderem rozgrywek, ale nadal musi czekać na pierwsze domowe zwycięstwo w tym sezonie. Remis z Górnikiem może dawać pewne powody do zadowolenia, jednak dla łodzian najważniejsze pozostaje przełamanie niekorzystnej serii i powrót na zwycięską ścieżkę.
Widzew Łódź – Górnik Zabrze 1:1 (1:1)
1:0 Karol Świderski 16'
1:1 Kacper Urbański
40'
Widzew Łódź: Bartłomiej Drągowski - Jusuf Gazibegović (78, Marcel Krajewski), Przemysław Wiśniewski, Ricardo Visus, Steve Kapuadi (60, Christopher Cheng) - Darian Males (78, Fran Álvarez), Emil Kornvig, Giánnis Papanikoláou, Juljan Shehu, Mariusz Fornalczyk (22, Stipe Biuk) - Karol Świderski (60, Sebastian Bergier).
Górnik Zabrze: Philipp Schulze - Ondřej Zmrzlý, Rafał Janicki, Josema, Erik Janža - Peter González, Malthe Højholt, Kacper Urbański (88, Jarosław Kubicki), Paulo Bernardo, Zeidane Inoussa (63, Maksym Chłań) - Sondre Liseth (74, Erik Prekop).
Żółte kartki: Papanikoláou, Fornalczyk - Højholt.
Sędziował: Karol Arys (Szczecin).
Widzów: 16 498.
Komentarze
0Prosimy o kulturalne komentarze. Wpisy obraźliwe, wulgarne lub naruszające dobre obyczaje będą usuwane.
Nie ma jeszcze komentarzy. Możesz dodać pierwszy.