Słabe wyniki Widzewa Łódź sprawiają, że w klubie coraz intensywniej myśli się o kolejnych zmianach kadrowych. Po dziesięciu kolejkach czerwono-biało-czerwoni mają na koncie zaledwie dziewięć punktów, a niedzielna porażka z Piastem Gliwice (1:2) tylko pogłębiła rozczarowanie dotychczasową postawą zespołu.
Jak ustalił Maciej Kaliszuk z „Przeglądu Sportowego Onet”, władze Widzewa wytypowały już cztery pozycje wymagające wzmocnienia. Na liście życzeń znajdują się prawy obrońca, lewonożny środkowy defensor, skrzydłowy oraz napastnik. Niewykluczone, że zakres zimowych ruchów transferowych będzie jeszcze większy.
Szczególnie interesująco wygląda sytuacja na prawej stronie defensywy. Poszukiwania nowego zawodnika na tę pozycję mogą mieć związek z niepewną przyszłością Marcela Krajewskiego. Kontrakt młodzieżowego reprezentanta Polski obowiązuje do końca czerwca 2027 roku, a według doniesień wspomnianego źródła klub skłania się obecnie ku nieprzedłużaniu współpracy. Ostateczna decyzja nie została jednak podjęta.
Sam Łukasz Masłowski w niedawnej rozmowie na antenie Radia Widzew podkreślał, że dostrzega potencjał młodego obrońcy i nie wyklucza podpisania nowej umowy. Warunkiem ma być jednak obustronna chęć kontynuowania współpracy oraz dalszego rozwoju zawodnika.
Wzmocnienia planowane są również w środku obrony. Obecnie jedynym lewonożnym stoperem w kadrze Widzewa jest Steve Kapuadi, dlatego sprowadzenie kolejnego piłkarza o takim profilu pozwoliłoby zwiększyć możliwości zestawienia formacji defensywnej.
Zmian można spodziewać się także w ofensywie. Dotychczasowy dorobek Stipe Biuka i Mariusza Fornalczyka nie w pełni odpowiada oczekiwaniom, natomiast rywalizujący o miejsce w ataku Karol Świderski i Sebastian Bergier również nie zapewnili drużynie oczekiwanej skuteczności. Pozyskanie kolejnego skrzydłowego i napastnika ma zwiększyć konkurencję w tych sektorach boiska.
Zimowe okno transferowe będzie pierwszym, za które od początku do końca odpowiadać ma Łukasz Masłowski, pełniący od sierpnia funkcję dyrektora pionu sportowego. W przygotowaniu ruchów kadrowych uczestniczą również Artur Płatek oraz Piotr Kosiorowski.
Na razie są to medialne doniesienia, a nie oficjalnie potwierdzone decyzje klubu. Jedno jest jednak pewne - przed osobami odpowiedzialnymi za budowę drużyny stoi kolejne ważne zadanie. Zimowe wzmocnienia powinny przede wszystkim przełożyć się na poprawę wyników sportowych, których kibice Widzewa oczekują od początku sezonu.
Komentarze
0Prosimy o kulturalne komentarze. Wpisy obraźliwe, wulgarne lub naruszające dobre obyczaje będą usuwane.
Nie ma jeszcze komentarzy. Możesz dodać pierwszy.