Do spornej sytuacji doszło w 89. minucie, przy wyniku 1:1. Mario García dośrodkował piłkę w pole karne Piasta, gdzie po zamieszaniu futbolówkę przejął Juljan Shehu. Albański pomocnik Widzewa próbował kontynuować akcję, jednak po kontakcie z Leandro Sancą upadł na murawę. Piłkarze łódzkiego zespołu domagali się rzutu karnego, lecz arbiter nakazał kontynuowanie gry.
Powtórki telewizyjne pokazały, że zawodnik Piasta nadepnął na stopę Shehu. Sytuacja została później przeanalizowana w programie „Liga+ Extra” na antenie Canal+ Sport. Adam Lyczmański uznał, że doszło do przewinienia, a Widzew powinien otrzymać rzut karny.
Decyzja sędziego nabrała szczególnego znaczenia w kontekście wydarzeń, które nastąpiły chwilę później. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Piast przeprowadził skuteczną akcję ofensywną. Jakub Lewicki dośrodkował z lewej strony, a Quentin Boisgard wykorzystał zamieszanie w polu karnym i strzałem z bliskiej odległości pokonał Bartłomieja Drągowskiego. Trafienie Francuza zapewniło gospodarzom zwycięstwo 2:1.
Do kontrowersji odniósł się również Mateusz Stolarski podczas pomeczowej konferencji prasowej. Trener Widzewa przyznał, że nie rozmawiał z arbitrem o sytuacji z udziałem Shehu. Podkreślił jednocześnie, że woli koncentrować się na błędach własnego zespołu, które przyczyniły się do utraty dwóch bramek i kolejnej porażki.
Ocena Adama Lyczmańskiego nie jest oficjalnym stanowiskiem Kolegium Sędziów PZPN, jednak stanowi istotny głos w dyskusji o decyzji Jarosława Przybyła. Widzew mógł otrzymać szansę na objęcie prowadzenia w samej końcówce spotkania. Zamiast tego chwilę później stracił gola i wrócił z Gliwic bez punktów.
Dla łodzian była to kolejna bolesna strata punktów w bieżącym sezonie. Po dziesięciu kolejkach Widzew ma na koncie dziewięć punktów i zajmuje trzynaste miejsce w tabeli Ekstraklasy.
Komentarze
0Prosimy o kulturalne komentarze. Wpisy obraźliwe, wulgarne lub naruszające dobre obyczaje będą usuwane.
Nie ma jeszcze komentarzy. Możesz dodać pierwszy.