WIDZEW ŁÓDŹ TO WIĘCEJ NIŻ KLUB, WIĘCEJ NIŻ HISTORIA. TO TRADYCJA, DUMA, CHARAKTER I WIERNOŚĆ, KTÓRE ŁĄCZĄ POKOLENIA. CZERWONO-BIAŁO-CZERWONI NA ZAWSZE! 13.10.2026
Historia

Rozdział XV. Lato 1975. Widzew przygotowuje się do nowej epoki

Awans nie oznaczał zakończenia pracy Jezierskiego i klubowych działaczy.

Rozdział XV. Lato 1975. Widzew przygotowuje się do nowej epoki

Przeciwnie.

Po zdobyciu mistrzostwa drugiej ligi konieczne stało się wzmocnienie drużyny.

Przypominano sobie rok 1948, kiedy Widzew awansował do elity, lecz po jednym sezonie opuścił ją z ostatniego miejsca.

W 1975 roku klub zamierzał uniknąć powtórzenia tej historii.

Nowy bramkarz – Stanisław Burzyński

Jednym z zawodników, którzy pojawili się latem w Widzewie, był Stanisław Burzyński.

Został podstawowym bramkarzem w rozpoczynających się rozgrywkach najwyższej ligi.

W inauguracyjnym meczu sezonu 1975/1976 przeciwko Pogoni Szczecin wystąpił od pierwszej minuty.

Henryk Dawid i pozostali piłkarze

Wśród letnich wzmocnień wymieniano także Henryka Dawida, Ryszarda Kowenickiego i Zdzisława Rozborskiego.

Ich dołączenie do Widzewa zwiększało możliwości wyboru składu.

Należy jednak uważać, by nie utożsamiać wszystkich transferów przeprowadzonych w roku kalendarzowym 1975 z kadrą, która wywalczyła awans w czerwcu.

Były to dwa różne etapy: końcówka drugoligowego sezonu i przygotowania do późniejszej rywalizacji w ekstraklasie.

Zbigniew Boniek. Transfer, który zmienił przyszłość klubu

Latem 1975 roku z Zawiszy Bydgoszcz do Widzewa trafił dziewiętnastoletni Zbigniew Boniek.

Nie był wtedy jeszcze gwiazdą reprezentacji Polski ani piłkarzem znanym na europejskich stadionach.

Widzew pozyskiwał młodego zawodnika o dużych możliwościach, który dopiero rozpoczynał poważną karierę.

Jak doszło do transferu?

W późniejszych opowieściach powtarza się historia konfliktu między Bońkiem a Zdzisławem Krzyszkowiakiem, mistrzem olimpijskim w biegu na trzy tysiące metrów z przeszkodami.

Według tej relacji po jednym ze słabszych spotkań Zawiszy Krzyszkowiak miał publicznie zakwestionować ambicję zawodnika.

Boniek zareagował na krytykę, a napięta atmosfera miała przyczynić się do jego odejścia z Bydgoszczy.

Historię tę przytaczają klubowe i dziennikarskie opracowania, jednak dokładne wypowiedzi obu stron wymagają sprawdzenia we współczesnej wydarzeniu prasie.

Nie powinniśmy więc odtwarzać dosłownych dialogów bez wiarygodnego zapisu.

Kto zapłacił za Bońka?

Jedną z najbardziej rozpowszechnionych anegdot jest opowieść, według której część zawodników Widzewa dołożyła własne pieniądze do pierwszej raty transferowej.

Występuje ona w kronikach kibicowskich i późniejszych wspomnieniach.

Nie udało się jednak w tej kwerendzie dotrzeć do dokumentu finansowego potwierdzającego dokładną kwotę i udział poszczególnych piłkarzy.

Dlatego należy ją traktować jako przekaz wspomnieniowy, a nie zweryfikowane rozliczenie transferowe.

Boniek nie wywalczył awansu w 1975 roku

To niezwykle ważne sprostowanie popularnego uproszczenia.

Zbigniew Boniek dołączył do Widzewa po zakończeniu sezonu 1974/1975.

Nie uczestniczył zatem w trzydziestu spotkaniach, które zapewniły RTS mistrzostwo grupy północnej drugiej ligi.

Jego pierwszy mecz w Widzewie miał miejsce 16 sierpnia 1975 roku przeciwko Szombierkom Bytom.

Łodzianie przegrali 1:3.

Boniek stał się ważnym uczestnikiem następnego etapu rozwoju klubu — umacniania pozycji w ekstraklasie, walki o medale oraz późniejszych sukcesów europejskich.

Pierwszy mecz po powrocie do ekstraklasy

Drugiego sierpnia 1975 roku Widzew rozpoczął nowy sezon od spotkania z Pogonią Szczecin.

Mecz rozegrano na stadionie ŁKS, ponieważ obiekt Widzewa przechodził modernizację.

RTS przegrał 0:2.

Według protokołu historycznego spotkanie obejrzało około dwudziestu pięciu tysięcy widzów.

Nie był to wymarzony początek, ale historia szybko miała pokazać, że Widzew z 1975 roku był znacznie lepiej przygotowany do uczestnictwa w najwyższej lidze niż zespół z 1948 roku.

Pierwsze wielkie zwycięstwo przyszło już cztery dni później.

Szóstego sierpnia RTS pokonał ŁKS 2:1 po dwóch bramkach Tadeusza Błachny, odniesionych w drugiej połowie derbów.

Było to pierwsze ligowe zwycięstwo Widzewa nad ŁKS na najwyższym szczeblu rozgrywek.

W tym miejscu rozpoczyna się historia kolejnego tomu.

UDOSTĘPNIJ ARTYKUŁ Facebook X

Komentarze

0

Prosimy o kulturalne komentarze. Wpisy obraźliwe, wulgarne lub naruszające dobre obyczaje będą usuwane.

Nie ma jeszcze komentarzy. Możesz dodać pierwszy.