WIDZEW ŁÓDŹ TO WIĘCEJ NIŻ KLUB, WIĘCEJ NIŻ HISTORIA. TO TRADYCJA, DUMA, CHARAKTER I WIERNOŚĆ, KTÓRE ŁĄCZĄ POKOLENIA. CZERWONO-BIAŁO-CZERWONI NA ZAWSZE! 8.11.2026
Aktualności

Nie żyje Zdzisław Kostrzewiński. Odszedł jeden z twórców Wielkiego Widzewa

W wieku 80 lat zmarł Zdzisław Kostrzewiński, wychowanek, kapitan i jedna z ważnych postaci w historii Widzewa Łódź. Współtworzył drużynę, która w połowie lat 70. wywalczyła historyczny awans do Ekstraklasy, a następnie otworzyła nowy rozdział w dziejach klubu, zdobywając pierwsze wicemistrzostwo Polski i rozpoczynając występy na europejskiej arenie. Jego nazwisko na zawsze pozostanie związane z początkami Wielkiego Widzewa.

Nie żyje Zdzisław Kostrzewiński. Odszedł jeden z twórców Wielkiego Widzewa

Z Widzewem związany od najmłodszych lat

Zdzisław Kostrzewiński urodził się 26 listopada 1945 roku. Z czerwono-biało-czerwonymi barwami związał się już jako czternastolatek, rozpoczynając swoją przygodę z futbolem w strukturach Widzewa. To właśnie tutaj stawiał pierwsze piłkarskie kroki i rozwijał umiejętności, które w kolejnych latach pozwoliły mu stać się ważną postacią łódzkiego zespołu.
Jego droga do seniorskiej piłki nie była jednak pozbawiona zakrętów. W młodym wieku trafił do Łódzkiego Klubu Sportowego, a później występował również w Zawiszy Bydgoszcz. Do Widzewa powrócił na początku lat 70., kiedy drużyna zaczynała realizować ambitne plany i stopniowo piąć się w hierarchii polskiego futbolu.
Kostrzewiński występował przede wszystkim w pomocy, choć zapamiętano go także jako zawodnika niezwykle walecznego, potrafiącego angażować się w pojedynki i brać odpowiedzialność za zespół. Był jednym z bardziej doświadczonych piłkarzy drużyny, która pod wodzą Leszka Jezierskiego zaczęła pisać historię, z której do dziś dumni są kibice RTS-u.

Historyczny awans do Ekstraklasy i narodziny Wielkiego Widzewa

Przełomowym momentem dla klubu był sezon 1974/1975. Widzew wywalczył wówczas pierwszy w swojej historii awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, rozpoczynając okres, który na trwałe zmienił pozycję łódzkiej drużyny na piłkarskiej mapie Polski.
Kostrzewiński należał do pokolenia zawodników, którzy zbudowali fundamenty pod późniejsze sukcesy Widzewa. Nie była to drużyna oparta wyłącznie na indywidualnych umiejętnościach. Jej siłą były charakter, konsekwencja, wzajemne zaufanie i gotowość do walki do ostatniego gwizdka.
Po awansie zespół nie zamierzał ograniczać się do walki o utrzymanie. Widzew szybko udowodnił, że potrafi rywalizować z najlepszymi w kraju. Już w sezonie 1976/1977 zdobył pierwsze w historii klubu wicemistrzostwo Polski. Ten sukces otworzył przed Łodzianami drzwi do europejskich pucharów.
Był to początek drogi, która w kolejnych latach przyniosła Widzewowi mistrzostwa Polski, niezapomniane mecze z europejskimi potęgami i miejsce wśród najbardziej rozpoznawalnych polskich klubów. Kostrzewiński należał do piłkarzy, którzy uczestniczyli w budowaniu tej wyjątkowej tożsamości.

Kapitan w historycznym starciu z Manchesterem City

Jednym z najważniejszych rozdziałów w karierze Kostrzewińskiego były pierwsze występy Widzewa w europejskich pucharach. Jesienią 1977 roku łódzki zespół rozpoczął rywalizację w Pucharze UEFA, a jego przeciwnikiem w pierwszej rundzie był słynny Manchester City.
Angielski klub dysponował dużym doświadczeniem i był uważany za faworyta dwumeczu. Widzew nie zamierzał jednak rezygnować z walki. Pierwsze spotkanie, rozegrane na stadionie Maine Road w Manchesterze, zakończyło się remisem 2:2. Kapitanem czerwono-biało-czerwonych w tym historycznym meczu był właśnie Zdzisław Kostrzewiński.
Rezultat osiągnięty na angielskiej ziemi pokazał, że drużyna z Łodzi może skutecznie rywalizować z uznanymi europejskimi markami. W rewanżu Widzew zremisował 0:0 i dzięki bramkom zdobytym na wyjeździe awansował do kolejnej rundy.
Dwumecz z Manchesterem City przeszedł do historii jako jedno z pierwszych wielkich europejskich osiągnięć RTS-u. Dla Kostrzewińskiego był to szczególny moment – nie tylko uczestniczył w przełomowym wydarzeniu, ale również prowadził zespół jako kapitan.

Grał mimo poważnej kontuzji
Z tym dwumeczem wiąże się także historia, która dobrze oddaje charakter byłego zawodnika Widzewa.
Podczas rewanżowego spotkania z Anglikami Kostrzewiński doznał poważnego rozcięcia nogi po starciu z rywalem. Uraz był na tyle poważny, że – jak wspominał później piłkarz – rana była bardzo głęboka. Mimo bólu nie chciał łatwo rezygnować z dalszej gry.
Ta historia stała się jednym z symboli twardości i determinacji piłkarzy tamtego Widzewa. Nie chodziło wyłącznie o odporność na ból, lecz także o podejście do reprezentowania klubowych barw. Dla zawodników tej drużyny walka o wynik i odpowiedzialność za kolegów miały ogromne znaczenie.
Kostrzewiński był jednym z przedstawicieli pokolenia, które budowało legendę Widzewa nie tylko wynikami, lecz również charakterem.

Wielki Widzew pamięta o swoich bohaterach

W historii każdego wielkiego klubu są zawodnicy, których nazwiska na stałe wpisują się w jego tożsamość. Nie wszyscy trafiają na pierwsze strony gazet, nie każdy zostaje symbolem strzelonych bramek czy zdobytych trofeów. Są jednak piłkarze, bez których trudno wyobrazić sobie drogę prowadzącą do największych sukcesów.
Zdzisław Kostrzewiński należał właśnie do tego grona. Był częścią zespołu, który wyprowadził Widzew z niższych lig na krajowe salony, a następnie pokazał, że łódzki klub może z powodzeniem rywalizować również poza granicami Polski.
Po zakończeniu sezonu 1977/1978 opuścił Widzew i wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Tam związał się z polonijnym zespołem Wisła Chicago. Po latach spędzonych za oceanem wrócił do Polski, ale nie wznowił już kariery w żadnym z krajowych klubów.
Pozostał jednak częścią widzewskiej historii. Jego wspomnienia, doświadczenia i opowieści o drużynie z lat 70. przypominały o czasach, w których fundamenty pod przyszłą potęgę klubu budowano ciężką pracą, ambicją i wyjątkową więzią między zawodnikami.

Zbigniew Boniek żegna byłego kolegę z drużyny

Wiadomość o śmierci Kostrzewińskiego poruszyła środowisko związane z Widzewem. Byłego kolegę z zespołu pożegnał również Zbigniew Boniek, jedna z największych postaci w historii łódzkiego klubu.
Były reprezentant Polski i prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej opublikował na portalu X osobisty wpis, w którym przypomniał o wspólnej historii i znaczeniu zmarłego dla drużyny.
„Zmarł Zdzisław Kostrzewiński. Jeden z naszej bandy. Brał udział w budowaniu Wielkiego Widzewa. Znakomity kolega, twardy obrońca. R.I.P. Zdzisiu” – napisał Boniek.
Te słowa pokazują, że Kostrzewiński był pamiętany nie tylko jako piłkarz, lecz także jako kolega z szatni. W drużynie, która zapisała się złotymi zgłoskami w historii polskiego futbolu, relacje między zawodnikami miały ogromne znaczenie. Wspólna walka, codzienna praca i przeżywane razem emocje tworzyły więzi, które pozostawały ważne również wiele lat po zakończeniu kariery.

Widzew pożegnał swoją legendę

O śmierci byłego zawodnika poinformował również sam klub. W komunikacie opublikowanym 31 października Widzew podkreślił jego rolę w drużynie, która w 1975 roku awansowała do Ekstraklasy, a następnie zdobyła pierwsze wicemistrzostwo Polski i wywalczyła historyczny awans do europejskich pucharów.
Było to szczególnie smutne pożegnanie dla widzewskiej społeczności. Informacja dotarła do klubu przed sobotnim spotkaniem z GKS-em Katowice. W dniu meczowym, który dla kibiców zwykle wiąże się z nadzieją i sportowymi emocjami, pojawiła się wiadomość przypominająca, że odchodzą również ludzie, którzy przed laty tworzyli fundamenty dzisiejszego Widzewa.
Kostrzewiński nie doczekał kolejnej wizyty na stadionie przy alei Piłsudskiego. Według relacji medialnych w ostatnim czasie liczył na to, że po poprawie stanu zdrowia ponownie będzie mógł pojawić się w „Sercu Łodzi” i zobaczyć ukochany klub z trybun.
Niestety, nie będzie mu już dane przeżyć tego momentu.

Na zawsze w historii czerwono-biało-czerwonych

Zdzisław Kostrzewiński odszedł w wieku 80 lat. Pozostawił po sobie pamięć o zawodniku, który był częścią jednej z najważniejszych drużyn w dziejach Widzewa Łódź.
Historyczny awans do Ekstraklasy, pierwsze wicemistrzostwo Polski, europejski debiut i dwumecz z Manchesterem City – to wydarzenia, które na zawsze pozostaną częścią historii klubu. Kostrzewiński był uczestnikiem tej drogi, a jako kapitan prowadził zespół podczas jednego z najważniejszych spotkań tamtej epoki.

Odszedł człowiek, który współtworzył Wielki Widzew. Jego nazwisko pozostanie w pamięci kibiców jako część pokolenia, które położyło podwaliny pod największe sukcesy czerwono-biało-czerwonych.

Rodzinie, bliskim i wszystkim, którzy mieli zaszczyt znać Zdzisława Kostrzewińskiego, składamy wyrazy współczucia.

Spoczywaj w pokoju, Panie Zdzisławie.

UDOSTĘPNIJ ARTYKUŁ Facebook X

Komentarze

0

Prosimy o kulturalne komentarze. Wpisy obraźliwe, wulgarne lub naruszające dobre obyczaje będą usuwane.

Nie ma jeszcze komentarzy. Możesz dodać pierwszy.