Prowadzący: Witam na konferencji prasowej po meczu dziesiątej kolejki PKO Bank Polskiej Ekstraklasy, w której Piast Gliwice wygrał na własnym stadionie 2:1 z Widzewem Łódź. W pierwszej części konferencji prasowej jest z nami trener Widzewa Łódź, pan Mateusz Stolarski. Dzień dobry, trenerze.
Mateusz Stolarski: Dzień dobry.
Prowadzący: Na początek bardzo proszę o komentarz do tego spotkania.
Mateusz Stolarski: Gratuluję zwycięstwa zespołowi
Piasta Gliwice. Myślę, że jeśli chodzi o ten mecz, musimy szukać w sobie. O
dwóch rzeczach tylko wspomnę, które były kluczowe. Tracimy dwie podobne bramki,
gdzie jako linia obrony musimy lepiej się zachować i po prostu zablokować
wcześniej to dośrodkowanie, a następnie w polu karnym po prostu wybić piłkę, bo
to nasi zawodnicy mieli tam przewagę i mieli bliższy dystans do piłki.
To jest jedna rzecz. Druga rzecz, w drugą stronę mieliśmy
dużo wejść w pole karne, ale nie kończyliśmy tego konkretami. Nie kończyliśmy
tego nawet uderzeniami. Po stratach tam i przejściu, i oddaniu piłki Piastowi
Gliwice, który po prostu ją odzyskiwał, kontra szła w drugą stronę. Jeżeli już
wchodzisz w pole karne przeciwnika, musisz być konkretny. My tacy nie byliśmy.
Mecz wygrany dla Piasta. Jeszcze raz gratulacje, tyle.
Prowadzący: Dziękuję bardzo, trenerze. Teraz mikrofon jest do państwa dyspozycji. Bardzo proszę przed zadaniem pytania o przedstawienie się i podanie redakcji, z jakiej państwo są.
Dziennikarz: Jak sędzia tłumaczył sytuację gdzie był stempel na stopie Juliana Shehu.
Mateusz Stolarski: Nie rozmawiałem z nim. Uważam, że powinniśmy się zająć sobą, bo sami nie zrobiliśmy wszystkiego, żeby uchronić się przed tą bramką i staram się, i chcę szukać w swoim zespole, a nie w tym, czy był karny, czy nie.
Dziennikarz: Na telefonie pokazywałem mecze Widzewa kolory pomarańczowy i czerwony, brakuje koloru zielonego pytanie jak sprawić aby w końcu ta wygrana przyszła, bo ta pozycja w tabeli wygląda coraz gorzej, mamy początek października ale juz 1/3 sezonu za nami.
Mateusz Stolarski: Tak, mam tego świadomość, że nie
rozpieszczamy naszych kibiców i ogólna nasza sytuacja robi się po prostu zła, i
potrzebujemy tego zwycięstwa. Ale dopóki sami jako zespół i jako sztab nie
zadbamy o właśnie takie szczegóły jak dzisiaj związane z, na przykład, jeszcze
raz powiem, bramkami Piasta, no to będzie to szło w złą stronę i musimy sobie
zdawać, i zdajemy sobie z tego sprawę.
Nie chcę tu mówić samych jakichś mądrych rzeczy, bo po
prostu to jest skupienie się na sobie i błędy taktyczne. Zbyt często powielamy
jako team błędy taktyczne i szukam tylko, zaczynam od siebie i szukam tylko w
drużynie.
Jeśli chodzi o frustrację kibiców, uprzedzając pytanie, jest
ona zasłużona. My zdajemy sobie sprawę, że brak zaufania wynika z naszej
postawy i musimy na nią zapracować.
Dziennikarz: Zgadzam się z trenerem, że nie oddajemy po prostu strzałów. W
pierwszej połowie Fornalczyk biega w polu karnym i tak naprawdę zbiega z piłką praktycznie do linii końcowej. Mógł oddać uderzenie albo zagrać Sebastiana Bergiera.
Sebastian ma problemy z przyjęciem piłki w polu
karnym, gdzie miał też możliwość dostarczyć ją sobie na strzał.
W drugiej części spotkania również. Z czego wynika to, że my
każdą akcję tak naprawdę staramy się trochę, mam wrażenie, czasami przedobrzyć,
zamiast wziąć piłkę i uderzyć?
Ja wiem, że to był sparing ze Starem Starachowice, ale co
można zrobić z piłką z dalszej odległości to pokazał Sebastian Bergier,
mamy kilku zawodników, którzy potrafią oddać uderzenie z linii pola karnego, a
my cały czas staramy się gdzieś wygładzić, udoskonalić akcję, zamiast po prostu
spróbować dać szansę bramkarzowi na popełnienie błędu.
Mateusz Stolarski: Jeśli chodzi o dzisiaj, zgadzam się z panem w stu procentach. Nie będę odnosił się do nazwisk piłkarzy jak pan, ale był to nasz problem i sam jestem zaskoczony, bo we wcześniejszych spotkaniach ligowych nie mieliśmy akurat problemu z liczbą oddanych strzałów i dzisiaj to nadużywanie kontaktu w polu karnym raziło w oczy i sto procent racji.
Dziennikarz: Ja chciałbym zadać pytanie odnośnie Ioana Vermeșana, który pokazał się naprawdę z solidnej strony na zgrupowaniu Rumunii do lat 21, zdobywając między innymi [niezrozumiały fragment dotyczący bramek przeciwko Cyprowi]. Moje pytanie brzmi zatem, czy bierze go pan na przykład pod uwagę na nadchodzące spotkania Widzewa?
Mateusz Stolarski: Oczywiście, że biorę, natomiast przez to, że był też na zgrupowaniu reprezentacji, nie uczestniczył w treningach. Dzisiaj zmiana Świderskiego się obroniła, strzelił bramkę i tyle. Natomiast jest brany pod uwagę jak najbardziej.
Prowadzący: Czy mamy jeszcze jakieś pytania?
Dziennikarz: Ja króciutko tylko o personalia. Jusuf zaraz po asyście zgłosił potrzebę zmiany. Co z nim? Czy to jest jakieś odnowienie się tego, co było wcześniej? No i brak Chenga. Czy to był brak już miejsca na ławce? Bo wiem, że mieliśmy komplet. Czy to też jest związane z jego sytuacją?
Mateusz Stolarski: Cheng wczoraj po prostu się rozchorował. Bardzo wysoka temperatura i nie mógł dzisiaj być na meczu. Jeśli chodzi o Jusufa, nie znam szczegółów. Tak jak pan zauważył, z boiska zszedł dlatego, że podniósł rękę i zgłosił zmianę.
Prowadzący: Czy mamy jeszcze jakieś pytania?
Mateusz Stolarski: To ja jeszcze chciałbym tutaj całej społeczności Piasta złożyć szczere kondolencje. Uważam, że klub tworzą ludzie, którzy są z nim przez dłuższe lata, a tutaj niestety odszedł człowiek, który Piasta miał w sercu. Zawsze taka strata boli, więc naprawdę szczere, szczere kondolencje dla rodziny, dla społeczności Piasta. I mam nadzieję, że tutaj pamięć będzie zawsze, bo tacy ludzie są bardzo ważni dla klubu. Dziękuję.
Prowadzący: Dziękuję bardzo, trenerze, w imieniu klubu i całej społeczności za te słowa i dziękuję również za tę część konferencji prasowej. Za chwilę zapraszam na drugą. Dziękuję.
Mateusz Stolarski: Dziękuję.
Komentarze
0Prosimy o kulturalne komentarze. Wpisy obraźliwe, wulgarne lub naruszające dobre obyczaje będą usuwane.
Nie ma jeszcze komentarzy. Możesz dodać pierwszy.