Reporter: Karol, no dzisiaj końcówka druzgocąca dla Was. Wyobrażam sobie, że emocje trudne, wściekłość duża, no macie czego żałować, prawda?
Karol Świderski: Na pewno gdzieś po tej bramce na 1:1, myślę, że trochę przejęliśmy inicjatywę i gdzieś tam kotłowało się cały czas w polu karnym Piasta, ale na koniec dostajemy znowu dzwona i no niestety przegrywamy.
Reporter: Był taki moment, że Mateusz Stolarski przy linii dosłownie na kolanach błagał Was, krzycząc: „Spokój, spokój!”. Czy tego spokoju dzisiaj przede wszystkim brakło?
Karol Świderski: Nie wiem, czy spokoju. No na pewno brakuje nam punktów i jesteśmy tego świadomi. Gdzieś po tej bramce na 1:1, no gdzieś ruszyliśmy do przodu. Chcieliśmy zgarnąć trzy punkty, nie chcieliśmy gdzieś znowu grać, zdobyć tylko jeden punkt, bo z tych punktów gdzieś tam jeden, jeden, jeden i to koniec końców nic nam nie daje. Wiadomo, że zawsze lepszy jest punkt niż porażka, ale bardzo chcieliśmy dzisiaj tych trzech punktów i niestety nadzialiśmy się znowu na kontrę i niepotrzebną bramkę na dwa do jednego.
Reporter: Ja wiem, że to łatwo mówić, że gdybyście mieli diagnozę, receptę, to już byście ją wprowadzili. Ale czego tej dobrej drużynie brakuje do tego, żeby zacząć regularnie po prostu punktować? Bo gracie naprawdę dobrze, dziś w dłuższych fragmentach przeważaliście.
Karol Świderski: No myślę, że tak. Myślę, że może na początku spotkania gdzieś tam Piast troszeczkę przejął inicjatywę, ale później gdzieś to się wyrównało i myślę, że nawet z naszą przewagą. Więc to na pewno może cieszyć, ale na koniec no to gramy o to, żeby zdobywać punkty, a tego nam brakuje i ciężko cokolwiek na gorąco powiedzieć, bo nawet jak gra jest ładna, no to wiadomo, że za ładną grę nikt nam punktów nie da.
Reporter: Dziękuję Ci bardzo.
Karol Świderski: Dziękuję bardzo.
[źródło CANAL+]
Komentarze
0Prosimy o kulturalne komentarze. Wpisy obraźliwe, wulgarne lub naruszające dobre obyczaje będą usuwane.
Nie ma jeszcze komentarzy. Możesz dodać pierwszy.