Kontuzja, a później żółta kartka
Piątkowe spotkanie z Górnikiem Zabrze nie trwało dla Fornalczyka długo. Już w 21. minucie zawodnik musiał opuścić boisko z powodu problemów zdrowotnych. Skrzydłowy upadł na murawę bez kontaktu z rywalem, trzymając się za mięsień dwugłowy uda. W jego miejsce na boisku pojawił się Stipe Biuk.
Wydawało się, że na tym zakończy się udział Fornalczyka w piątkowym meczu. Tymczasem w 87. minucie zawodnik, przebywający już na ławce rezerwowych, został ukarany przez sędziego Karola Arysa żółtą kartką. Powodem było kwestionowanie decyzji arbitra.
Pauza, która może się przydać
Napomnienie miało konkretne konsekwencje. Fornalczyk miał wcześniej na koncie trzy żółte kartki, dlatego kolejne oznaczało automatyczne zawieszenie na następne spotkanie. Widzew w kolejnej kolejce zmierzy się na wyjeździe z GKS-em Katowice.
Sytuacja jest dość przewrotna, ponieważ skrzydłowy i tak może nie być gotowy do gry z powodu kontuzji. Tym samym odbędzie karę w meczu, w którym prawdopodobnie zabrakłoby go również ze względów zdrowotnych.
Czy Fornalczyk sprytnie wykartkował się na przyszłość? Tego nie można przesądzać. Faktem jest jednak, że po odbyciu zawieszenia wróci do rozgrywek z czystym kontem kartkowym, co może mieć znaczenie w dalszej części sezonu.
Pozostaje mieć nadzieję, że zawodnik szybko upora się z urazem. Jeśli tak się stanie, przynajmniej kwestia zawieszenia za nadmiar żółtych kartek nie będzie już dla niego problemem w najbliższych tygodniach.
Komentarze
0Prosimy o kulturalne komentarze. Wpisy obraźliwe, wulgarne lub naruszające dobre obyczaje będą usuwane.
Nie ma jeszcze komentarzy. Możesz dodać pierwszy.