WIDZEW ŁÓDŹ TO WIĘCEJ NIŻ KLUB, WIĘCEJ NIŻ HISTORIA. TO TRADYCJA, DUMA, CHARAKTER I WIERNOŚĆ, KTÓRE ŁĄCZĄ POKOLENIA. CZERWONO-BIAŁO-CZERWONI NA ZAWSZE! 16.10.2026
Aktualności

Bez goli i bez przełamania. Widzew zremisował z Wisłą Kraków

Widzew Łódź nadal pozostaje bez zwycięstwa na własnym stadionie w tym sezonie. W piątkowy wieczór podopieczni Mateusza Stolarskiego bezbramkowo zremisowali z Wisłą Kraków w spotkaniu 11. kolejki Ekstraklasy. Obie drużyny miały okazje do zdobycia bramki, jednak żadnej nie udało się wykorzystać. Najbliżej szczęścia byli Fran Alvarez oraz Angel Rodado, którzy trafiali w poprzeczkę.

Bez goli i bez przełamania. Widzew zremisował z Wisłą Kraków

Spotkanie rozpoczęło się od aktywnej gry gospodarzy, którzy już w 2. minucie mogli wykorzystać błąd Marcela Łubika. Bramkarz Wisły niedokładnie wyprowadził piłkę, a tę przejął Fran Alvarez. Hiszpan próbował przelobować golkipera, jednak jego uderzenie nie sprawiło większych problemów. W kolejnych minutach do głosu zaczęli dochodzić również Krakowianie. Po dośrodkowaniu w 13. minucie niecelnie główkował Alan Uryga, a niedługo później Bartłomiej Drągowski musiał interweniować po próbach gości.

Najlepszą okazję Widzew stworzył sobie w 20. minucie. Po zablokowanym uderzeniu Jusufa Gazibegovicia piłka trafiła do Alvareza, który bez zastanowienia oddał mocny strzał. Łubik zdołał jednak skierować futbolówkę na poprzeczkę, ratując swój zespół przed utratą bramki. Kilka minut później dwukrotnie próbował szczęścia Ricardo Visus, lecz jego strzały po rzutach rożnych były niecelne.

W 28. minucie spotkanie zostało przerwane z powodu zadymienia murawy po odpaleniu środków pirotechnicznych przez kibiców zgromadzonych na trybunie „Pod Zegarem”. Przerwa trwała około dziesięciu minut. Po wznowieniu gry częściej do sytuacji strzeleckich dochodzili Wiślacy, wykorzystując niedokładności gospodarzy w rozegraniu piłki. Swoich szans szukali między innymi Kacper Duda, Julius Ertlthaler i Angel Rodado. Szczególnie groźnie zrobiło się po dośrodkowaniu tego ostatniego z rzutu rożnego, kiedy Drągowski musiał ratować swoją drużynę przed stratą gola. W doliczonym czasie pierwszej połowy Rodado uderzył jeszcze nad poprzeczką z bliskiej odległości. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis, a schodzących do szatni Widzewiaków pożegnały gwizdy.

Na drugą połowę trener Mateusz Stolarski zdecydował się dokonać dwóch zmian. Frana Alvareza zastąpił Juljan Shehu, natomiast za mającego żółtą kartkę Giannisa Papanikolaou pojawił się Lindon Selahi. Łodzianie starali się grać szybciej i odważniej. W pierwszych minutach po wznowieniu spotkania Stipe Biuk dwukrotnie groźnie dogrywał piłkę w pole karne, jednak jego partnerzy nie potrafili zamknąć akcji.

Z upływem czasu ponownie coraz groźniejsza stawała się Wisła. W 61. minucie Rodado zdecydował się na strzał zza pola karnego, ale Drągowski zdołał zatrzymać futbolówkę. Kilka chwil później doszło do najważniejszej sytuacji drugiej połowy. Po uderzeniu Jakuba Krzyżanowskiego piłka trafiła w rękę Visusa. Sędzia Marcin Szczerbowicz początkowo nie wskazał na jedenasty metr, jednak po analizie VAR i obejrzeniu powtórki zmienił decyzję, dyktując rzut karny dla gości.

W 66. minucie do piłki podszedł Angel Rodado, lecz jego uderzenie z jedenastu metrów zatrzymało się na poprzeczce. Widzew uniknął straty bramki, choć Drągowski nie miałby szans na skuteczną interwencję.

W odpowiedzi Stolarski przeprowadził kolejne zmiany. Na murawie pojawili się Emil Kornvig i Darian Males, zastępując Daniego Silvę oraz Mariusza Fornalczyka. W 76. minucie Karola Świderskiego zmienił Ioan Vermesan, dla którego był to debiut w barwach Widzewa. Roszady nie przyniosły jednak oczekiwanego przełomu w ofensywie.

W końcowych fragmentach spotkania obie drużyny miały jeszcze swoje okazje. Po uderzeniu Dudy z 73. minuty interweniował Drągowski, a kilkanaście minut później niecelnie strzelał Marc Carbo. Łodzianie odpowiedzieli szybką akcją prawym skrzydłem, jednak dogranie Kornviga do wbiegających w pole karne partnerów okazało się niedokładne.

Najbliżej zdobycia zwycięskiej bramki gospodarze byli w 88. minucie. Gazibegović znakomicie przymierzył z rzutu wolnego w kierunku górnego narożnika bramki, ale Łubik popisał się świetną interwencją i odbił piłkę poza boisko. Była to ostatnia tak dogodna szansa Widzewa na przechylenie szali zwycięstwa.

Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 0:0. Widzew po raz kolejny nie wykorzystał atutu własnego boiska i nadal czeka na pierwsze domowe zwycięstwo w tym sezonie. Mimo kilku dogodnych sytuacji Łodzianie nie zdołali znaleźć sposobu na defensywę rywali, a sami mogą mówić o szczęściu po niewykorzystanym rzucie karnym przez Rodado. Po końcowym gwizdku na stadionie ponownie rozległy się gwizdy niezadowolonych kibiców. W piątkowy wieczór mecz w Sercu Łodzi obejrzało 17 492 widzów.

Widzew Łódź – Wisła Kraków 0:0

Widzew Łódź: Drągowski – Gazibegović, Wiśniewski, Visus, Kapuadi – Biuk, Álvarez (46' Shehu), Papanikoláou (46' Selahi), Silva (67' Kornvig), Fornalczyk (67' Males) – Świderski (76' Vermeșan).

Wisła Kraków: Łubik – Giger, Uryga, Grujčić, Krzyżanowski – Duarte, Duda, Ertlthaler, Igbekeme (72' Carbó), Lelieveld (72' Youan) – Rodado.

Żółte kartki: Papanikoláou, Fornalczyk, Selahi, Shehu (Widzew).

Niewykorzystany rzut karny: Ángel Rodado 66' (poprzeczka).

Sędzia: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn).

Widzów: 17 492.

UDOSTĘPNIJ ARTYKUŁ Facebook X

Komentarze

0

Prosimy o kulturalne komentarze. Wpisy obraźliwe, wulgarne lub naruszające dobre obyczaje będą usuwane.

Nie ma jeszcze komentarzy. Możesz dodać pierwszy.