O zgłoszeniu zawodnika poinformował portal Łódzki Futbol. Golański dołączył do grona bramkarzy uprawnionych do występów w najwyższej klasie rozgrywkowej, obok Bartłomieja Drągowskiego i Veljko Ilicia. Nie oznacza to jeszcze debiutu w pierwszym zespole, ale otwiera przed nastolatkiem możliwość znalezienia się w kadrze meczowej.
Urodzony w 2010 roku zawodnik pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Naprzodzie Brwinów. Następnie przez kilka lat szkolił się w Akademii Legii Warszawa, gdzie występował w latach 2018–2025. Do Widzewa trafił przed rundą wiosenną sezonu 2025/2026, początkowo zasilając drużynę U-17 rywalizującą w Centralnej Lidze Juniorów.
Przełomowym momentem okazało się tegoroczne lato. Golański został włączony do kadry pierwszej drużyny i wyjechał z nią na zgrupowanie do Austrii. Od tego czasu regularnie uczestniczy w treningach seniorów, a cenne minuty zdobywa w trzecioligowych rezerwach prowadzonych przez Pawła Ścieburę.
W obecnym sezonie młody bramkarz wystąpił już w dziewięciu spotkaniach o punkty. Szczególnie dobrze zaprezentował się w meczu Pucharu Polski przeciwko Polonii Bytom, w którym obronił rzut karny.
Golański ma również za sobą pierwsze doświadczenia reprezentacyjne. We wrześniu otrzymał powołanie do kadry Polski U-17, a 30 września zadebiutował w narodowych barwach podczas spotkania z Gruzją w Pucharze Syrenki. Rozegrał pełne 90 minut, a Biało-Czerwoni zwyciężyli 3:1, wygrywając cały turniej.
Widzew wiąże z młodym golkiperem przyszłość. 29 września Golański podpisał swój pierwszy profesjonalny kontrakt, obowiązujący do 30 czerwca 2029 roku.
Zgłoszenie do Ekstraklasy stanowi kolejny etap jego rozwoju. Choć rywalizacja z bardziej doświadczonymi bramkarzami będzie wymagająca, 16-latek ma już okazję codziennie uczyć się od zawodników występujących na najwyższym poziomie. Teraz pozostaje pytanie, kiedy otrzyma pierwszą szansę zaprezentowania swoich umiejętności w ligowym spotkaniu Widzewa.
Komentarze
0Prosimy o kulturalne komentarze. Wpisy obraźliwe, wulgarne lub naruszające dobre obyczaje będą usuwane.
Nie ma jeszcze komentarzy. Możesz dodać pierwszy.